| Wywiad z Rafałem Garbaciakiem |
| Wpisany przez górnicka | |||||||
| środa, 10 marca 2010 21:26 | |||||||
Od dziś na naszej stronie pojawia się nowa rubryka - wywiad tygodnia. Co tydzień będziecie mogli przeczytać wywiad z ciekawymi osobami, które są związane z naszym szczepem. Na dobry początek zapraszam do lektury wywiadu z pwd. Rafałem Garbaciakiem (Hansem), przewodniczącym Kręgu Instruktorskiego działąjącego przy XIII Czarnym Szczepie. Poczytajcie jak odpowiedział na zadane mu pytania:
Kasia:Jak wyglądały Twoje początki w harcerstwie?
Hans: Moje początki to bardzo długa historia i na tyle dawna, że sam dobrze nie pamiętam jak to się wydarzyło - jak stałem się na początku zuchem a później harcerzem. Na pewno ułatwiła mi to ówczesna sytuacja w szkołach podstawowych, gdzie z założenia, każdy uczeń w ZHP być powinien a ci którzy w nim nie byli czuli się jak trędowaci. Jako zuch jeszcze angażowałem się we wszystkie szkolne działania, chodziłem na wszystkie szkolne spotkania itd. Zaowocowało to tym, że jako późniejszy harcerz od razu zostałem przez wychowawczynie klasy mianowany zastępowym pierwszego mojego zastępu „LWY". Do dnia dzisiejszego nie potrafię określić dlaczego tak się ten zastęp nazywał i kto wpadł na tak zwierzęco dumny pomysł. Z tamtego okresu kojarzę jedynie, że szczep szkolny był imienia Batalionu Parasol, pamiętam szczątkowo organizowane przeze mnie zbiórki jak i proporzec, do którego przyszyliśmy LWA wyciętego z widokówki. Po dwóch - trzech latach mojej działalności harcerskiej razem ze stopniowym zamieraniem angażowania się szkoły w Związek Harcerstwa Polskiego, poczułem potrzebę robienia czegoś więcej niż tylko przychodzenia w każdy czwartek do szkoły w mundurze. W czasie kiedy byłem już w trakcie organizowania sobie przystąpienia do Błękitnego Szczepu pojawił się w szkole Tomasz Waloch (mój pierwszy zastępowy) z Grzegorzem Kaczmarczykiem (mój pierwszy drużynowy) w celu werbowania ludzi do zastępu „Lisy". W zasadzie było mi wtedy wszystko jedno jaka to będzie drużyna, więc nic nie stało na przeszkodzie by ulec ich namowom i spotkać się z nimi na pierwszej zbiórce w harcówce Czarnej Trzynastki ;). Niewiele trzeba było czasu bym zachorował na nieuleczalną, jak się okazało w moim przypadku, chorobę zwaną harcerstwem, na którą choruje do dziś i dobrze mi z tym ;) K: Byłeś jednym z założycieli Cytrynowej 13. Czy możesz dokładniej opisać nam jak to się stało że zostałeś zuchmanem? H: I tutaj mamy kolejny dowód na to, że starość nie radość, i że niezbyt wiele zachowałem w swojej głowie ;) Zdecydowanie nie mógłbym być historykiem bo mieszałbym fakty jak mieszalnik pasz w Dobropaszu. Niemniej jednak o ile mnie pamięć nie myli, decyzja o utworzeniu drużyny zuchowej przy Czarnej Trzynastce zapadła na którejś z kolei radzie drużyny. Postanowiliśmy wówczas robić coś więcej niż tylko zajmować się sobą, uznając, że taka praca z młodymi ludźmi da nam nadzieję na wychowanie sobie nowego pokolenia „trzynastaków", które po jakimś czasie przechodziłoby w szeregi harcerzy. Osobą do której zwróciliśmy się o pierwszą pomoc była Pani Zofia Łańcuchowska - nauczyciel, pedagog i harcmistrz ZHP, którą znalem z lat mojej podstawówki. Jako pracownik Szkoły Podstawowej nr 8 udostępniła nam sale lekcyjną jak i udzieliła cennych wskazówek jak się do tego zabrać. Dalej potoczyło się wszystko już bardzo sprawnie. Mniej więcej na przełomie listopada grudnia 1993 roku odbyła się pierwsza zbiórka zuchowa. Na pytanie dlaczego to ja stałem się jednym z pierwszych „zuchmanów" nie potrafię jednak odpowiedzieć. Domniemać można, że mogło to być przeznaczenie ;). K: Jak wyobrażasz sobie działanie nowopowstałego Kręgu Instruktorskiego? H: Na razie jestem na etapie, że nie wyobrażam sobie, że mógłby nie działać ;). Czeka nas dużo pracy i ustaleń więc trudno wnioskować co uda nam się stworzyć. Chciałbym jednak aby nie były to tylko puste hasła a coś z czego kiedyś człowiek będzie dumnym, będzie mógł cieszyć się, że był uczestnikiem tego zdarzenia. Jestem przekonany że i innym na tym zależy a jeżeli tak jest naprawdę to czegoż można chcieć więcej. K: Czy w dzisiejszym harcerstwie dostrzegasz to co kilkanaście lat temu zainteresowało Ciebie? H: Harcerstwo zmienia się tak jak zmienia się otaczający nas Świat. Nie sposób tego zatrzymać a nawet źle by się stało gdyby ktoś próbował to uczynić. Dziś zuchy, harcerze od harcerstwa wymagają czegoś innego niż my te kilka lat temu. Pocieszający jest fakt że idea pozostaje ta sama i tak naprawdę o to właśnie chodzi. Nie formę a treść stawiałbym tutaj na pierwszym planie. Ta zaś na tle miasta Radomska wygląda imponująco. K: Co chciałbyś przekazać nam - Trzynastakom? H: - 1 % podatku dochodowego ;) - fajną piosenkę na śpiewankach - swoją obecność wtedy kiedy uznacie, że tego potrzebujecie - swoje „doświadczenie" (jak komuś się jeszcze przyda) - dobre słowo i całą masę duchowych dobrodziejstw ;) K: Czy miłość w drużynie to fajna rzecz? Może podasz nam kilka rad z tym związanych? H: Harcerska miłość Powiedz czy pójdziesz ze mną Pójdę na sam koniec świata Powiedz czy będziesz szczęśliwa Nawet w deszczowe lata Pobiegniemy w zielony las Zbudujemy sobie szałas Nawet dwa Będzie szczęście miłość ty i ja Powiedz czy chciałabyś ze mną Tak przez całe życie A co będziemy jedli Będę wstawał o świcie W strumieniu złowię ryby W lesie znajdę grzyby No i tak Będzie szczęście miłość ty i ja A gdy przyjdzie sroga zima Wielki piec zbuduję W jego cieple usiądziemy A ja ciebie przytulę Podaj rękę mi zaraz Pobiegniemy w zielony las Zostawimy miasta wsie Nie znajdzie nas nikt no bo gdzie O miłości nie wiem nic więcej ;)) Naprawdę K: Dziękuję bardzo za wywiad.
|
|
Guests are shown between [].
Only registered users are allowed to post
ul. Sierakowskiego 19 97-500, Radomsko Woj. łódzkie Polska komendant@czarnyszczep.pl +48 668 299 640
Masz pytanie/ problem/ chcesz zapisać się do którejś z drużyn działających w szczepie? A może chcesz nam wysłać pocztówkę z wakacji? Nasza skrzynka czeka na wiadomość od Ciebie!