| Wywiad z Karolem Kępką |
| Wpisany przez górnicka | |||||||
| środa, 10 marca 2010 21:37 | |||||||
Kasia P:Jak wspominasz swoje początki w ZHP? Karol Bober: Bardzo sympatycznie było już od samego początku. A potem to już się rozkręciło na maxa. Cały okres bycia w BT potem w CT wspominam z wielkim sentymentem. Tego się nie da inaczej wspominać K: Co skłoniło cię do przyjścia na pierwszą zbiórkę B: Do przyjścia na zbiórkę skłonił mnie nabór przeprowadzony w PSP nr 5 przez Gienie i Królika. Jak Michał dowiedział się o takiej akcji to chciał iść ze mną – mnie to jednak nie cieszyło więc wmawiałem mu, że jest jeszcze za młody i prosiłem mamę żeby mu nie pozwoliła chodzić na zbiórki. Mój dywersyjny plan nie udał się. Zachorowałem i nie mogłem iść na pierwsze spotkanie. Zamiast mnie poszedł na nie Michał. K: Co uważasz za swoje największe osiągnięcie w pracy z zastępem i ze szczepem? B: Lohoho zastęp to dawne czasy. Raz było lepiej raz gorzej, ale chyba największym sukcesem było zdobycie pucharu dla najlepszego zastępu w CT. Sukcesem, który sobie bardzo cenie było stworzenie strategii szczepu. To bardzo trudne przedsięwzięcie, ale bardzo potrzebne. Pozwoliło wytyczyć wspólny cel dla wszystkich drużyn, szczepu i określić kierunek, w którym będziemy dalej się rozwijać. Największym sukcesem jest jednak to jak Szczep działa pod kierownictwem nowej komendantki. Jestem dumny z tego, że ciągle się rozwijamy i działamy coraz prężniej. Bardzo mnie to cieszy. Byle tak dalej. K: Z jakim największym wyzwaniem musiałeś się zmierzyć jako komendant szczepu? B: Największym wyzwaniem dla mnie była współpraca z komendą szczepu. Każdy z członków komendy jest bardzo silną osobowością mającą swój pomysł na szczep. Każdy z nich chciał wprowadzić swój zamysł w życie a często bywało tak, że te idee znacznie różniły się od siebie. Wypośrodkowanie tego nie należało do rzeczy prostych. Do tej pory nie potrafię wyjaśnić jak to się udawało. K: Jaki był powód twego odejścia z Komendy Szczepu? B: Uważam, że komenda szczepu powinna liczyć jak najmniej instruktorów mających ze sobą dobry kontakt, z których każdy ma jakieś konkretne zadanie, które realizuje jak najlepiej tylko potrafi. Zrezygnowałem z pracy w Komendzie właśnie dlatego, że nie pasuje do tego wizerunku. Przez ostatni rok nie miałem konkretnego zadania a moja pomoc nie była efektywna. Nie mogłem przyjeżdżać z odległego Wrocławia wtedy, gdy było to konieczne. Kontakt z członkami komendy stał się ograniczony a przez Internet wszystkiego nie da się załatwić. Skoro nie mogę pomagać to nie chciałbym przeszkadzać. K: Jakie masz plany na twą najbliższą harcerską przyszłość? B: Teraz chciałbym pracować w dziK.Im Kręgu.Instruktorskim. Jestem również do dyspozycji szczepu, oczywiście, jeśli uznacie, że mogę się Wam na coś przydać. K: Jak powstało twoje przezwisko? B: To było podczas biwaku czerwcowego w Cieszanowicach. Przez pierwszą część biwaku (wtedy nie było jeszcze dziewczyn) z Chłopaczkami szlifowaliśmy swoją sprawność fizyczną. Jednym zadaniem było wyciągniecie plecaka z wody w pełnym umundurowaniu polowym(morówkach). Gdy byłem w wodzie mając brudne mokre i stojące włosy uśmiechnąłem się pokazując moje białe zęby i wystawiając ręce trochę ponad wodę. Nagle ktoś powiedział: Patrzcie Bóbr! Wszyscy zaczęli się śmiać a ja za bardzo nie wiedziałem, o co chodzi. Teraz już wiem jak ktoś krzyczy widząc mnie na ulicy: Patrzcie Bóbr idzie! K: Jaki wyjazd z Trzynastakami wspominasz najlepiej i dlaczego? B: Z każdego wyjazdu coś miłego zostało w pamięci, ale najmilej chyba wspominam obóz w Gdańsku - mój pierwszy wyjazd z harcerzami. Wtedy wszystko było nowe nieznane. Dużo by opowiadać. K: Dziękuję bardzo za wywiad!
|
|
Guests are shown between [].
Only registered users are allowed to post
ul. Sierakowskiego 19 97-500, Radomsko Woj. łódzkie Polska komendant@czarnyszczep.pl +48 668 299 640
Masz pytanie/ problem/ chcesz zapisać się do którejś z drużyn działających w szczepie? A może chcesz nam wysłać pocztówkę z wakacji? Nasza skrzynka czeka na wiadomość od Ciebie!