Przed Wami kolejny wywiad - tym razem z phm. Joanną Kiną, która w ZHP działa od 1997 roku, czyli od chwili powstania Bursztynowej 13. Zapraszam do czytania!
Kasia: Asiu, od samego początku istnienia Bursztynowej 13 zasilasz jej szeregi.
Czy możesz opowiedzieć nam o pierwszych krokach w tej drużynie?
Asia: To, że już dziewiąty rok zasilam szeregi ZHP zawdzięczam głównie Gieni, która przeprowadziła nabór do drużyny w PSP nr 5. Co prawda idąc na pierwszą zbiórkę byłam pełna obaw i już miałam zrezygnować, ale całe szczęście doszłam na miejsce, zapoznałam się z Gienią i Królikiem i tak już zostałam. Od tamtej soboty każdą kolejną spędzałam na zbiórce. Byłam zafascynowana wszystkim, co dotyczyło ZHP. Po kilku zbiórkach zostałam zastępową zastępu Syreny i zrodził się we mnie zapał do pracy. Gienia i Królik stały się dla mnie autorytetami i zapragnęłam być taką samą harcerką jak one.
K: W swej karierze byłaś zastępową Syren, Wilg, komendantką szczepu, członkiem Komendy Hufca... Który okres w twoim harcerskim życiu wspominasz najmilej i dlaczego?
A: Hmmm... Najmilej wspominam chyba początki w drużynie, wtedy, kiedy nie pełniłam jeszcze
żadnej funkcji. Wszystko było dla mnie nowe, nieznane, fascynujące. Zbiórki były dla mnie beztroską
zabawą i odskocznią od codziennego życia.
K: Jak postrzegasz teraz działanie szczepu? Czy dużo zmienił się on od czasu kiedy to ty go
prowadziłaś?
A: Każdy kolejny komendant wprowadził szereg zmian, co spowodowało, że nasz szczep teraz tak
dobrze prosperuje. Uważam, że jesteśmy naprawdę silnym środowiskiem i mam nadzieję, że tak
będzie zawsze!
K: Razem z Lilką tworzycie jedno z naszych szczepowych rodzeństw. Czy dzięki temu, że Lila
ma już "wydeptaną ścieżkę" jest jej łatwiej?
A: Wręcz przeciwnie! Z tego względu, że jestem Lili siostrą jest jej w drużynie o wiele ciężej.
Często ją strofuję, gdy okazuje się, że czegoś nie wie lub znowu o czymś zapomniała, a że jest
bardzo roztrzepaną osobą, często się to zdarza:)
K: Jak oceniasz pracę DziKI'ego Kręgu Instruktorskiego?
A: Strasznie się cieszę, że powstał DziKI, bo dzięki niemu odnowione zostaną kontakty z tymi, którzy nie są już czynnymi harcerzami, ale chętnie oferują wsparcie naszemu środowisku. Krąg zawsze służy radą i pomocą dla wszystkich Trzynastaków. Mam nadzieję, że tak, jak ja kilka lat temu chciałam zostać taką instruktorką, jak moja drużynowa, tak nasze zuchy i harcerze zobaczą w DziKIm swoje autorytety i będą chcieli brać z nich przykład.
Póki co, liczę, że odwiedzimy Was na obozie! A więc do zobaczenia!!!
Serdecznie pozdrawiam!!! Czuwaj!